Trzy lata temu otworzyłam własną firmę zajmującą się sprzedażą książek. Każdy kto kiedyś posiadał własną firmę, wie chyba jak to jest. Głównym zadaniem staje się podpisywanie papierów. Trafiłam niedawno na klienta, z którym miałam współpracować. Przygotował on umowę i poinformował mnie, że mam dwa dni na jej podpisanie. Problemem było, że umowa wymagała również opieczętowania.

Miejsce z pieczątkami

pieczątkiMusicie wyobrazić sobie, jak bardzo się zestresowałam, gdy zobaczyłam tę informację. Zadzwoniłam natychmiast do klienta i zapytałam się, czy aby na pewno jest to konieczne. Usłyszałam, że tak. Do terminu podpisania umowy został mi jeden dzień. Będąc szczerą, byłam pewna, że nie uda mi się w tak, krótkim czasie jej wyrobić i po prostu kontakt z klientem zostanie urwany. Pojechałam do domu mojej mamy, ponieważ od kiedy pamiętam, moja mama zawsze posiadała własną pieczątkę, którą podbijała projekty. Pomyślałam, że może ona będzie wiedziała, gdzie znajdę miejsce, w którym w szybkim tempie będzie można wyrobić pieczątki. Jak już dojechałam do domu, na moje nieszczęście okazało się, że nikogo w nim nie ma. Siadłam więc załamana na fotelu, myśląc nad tym, co mogłabym zrobić. Uznałam, że poczekam, dopóki moja mama nie wróci, a jeżeli ona nie będzie w stanie mi pomóc, zadzwonię do klienta i poinformuję go o zaistniałej sytuacji. Minęła godzina, gdy rodzice otworzyli drzwi mieszkania. Zanim nawet zdążyli ściągnąć, płaszcze przybiegłam do nich i poprosiłam, by wskazali mi miejsce, gdzie będę mogła znaleźć miejsce z odpowiednią dla mnie pieczątką. Moja mama podała adres i dokładne instrukcje jak tam dojść, a następnie powiedziała, bym przy zakupie poinformowała sprzedawcę, że jestem jej córką. Ponoć powinno to pomóc w zmniejszeniu czasu oczekiwania na realizacje zamówienia. Tak też zrobiłam. Później dowiedziałam się, że właściciel sklepu do którego się udałam to dobry przyjaciel mojej mamy. To było pewnie powodem dla którego po dwóch godzinach otrzymałam swoją pierwszą w życiu pieczątkę.

Pamiętam, gdy przywiozłam podpisaną i opieczętowaną umowę do mojego klienta. Nigdy nie widziałam kogoś tak zdziwionego. Powiedział mi, że był pewien, że będę do niego dzwoniła z prośbą o przesunięcie terminu podpisania umowy. Powiedział również, że jest pod wrażeniem tego, że tak szybko udało mi się zdobyć pieczątkę, gdyż sam czekał na wyrobienie własnej ponad tydzień.