Od małego nie lubiłam morza. Nigdy nie fascynowały mnie zabawy w piasku, leżenie na plaży i pływanie. Nawet teraz w wieku dwudziestu pięciu lat nie potrafię nawet pływać. Nie dlatego że się boje albo nigdy nikt nie próbował mnie nauczyć a właśnie dlatego że nigdy nie było mi to potrzebne i nie chciałam się uczyć pływać.

Piękne widoku z Pieskowej Skały

pieskowa skałaZamiast morza i plaży ja kocham góry, wszelkiego rodzaju wyżyny i parki narodowe. Nie każdy podziela moją pasje. Nawet mój narzeczony na początku naszego związku każde wakacje planował leżeniem na plaży albo w koło hotelowego basenu. Bardzo mnie takie wakacje męczyły, bo nie mogłam nawet odpocząć. Dlatego właśnie nadszedł czas na zmiany i pójście na kompromis. Jak tylko mieliśmy odpowiednia ilość gotówki zaplanowaliśmy wakacje, ale tym razem inne niż zawsze. Dwa tygodnie były podzielone na pół, pierwsza połowa taka jak chciał mój narzeczony a druga połowa taka jaką chciałam ja. Tym sposobem pierwszy tydzień musiałam się przemęczyć a już następny spędziliśmy na moich zasadach. Pieskowa Skała to był cel, który wybrałam. Miejsce śliczne, ogólnie cała Dolina Prądnika i Ojcowski Park Narodowy są piękne. Widoki zapierające dech w piersiach, mnóstwo szlaków turystycznych i zamek na skale. Mój narzeczony na początku nie był zadowolony, ale później jak tylko zobaczył widoki i zachody słońca to sam ciągnął mnie na piesze wycieczki. Raz nawet wstaliśmy bardzo wcześnie rano, żeby z zamku na Pieskowej Skale obejrzeć wschód słońca.

Byłam wtedy tak bardzo szczęśliwa, że udało mi się go przekonać ze wakacje nie muszą co roku wyglądać tak samo. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że sam powiedział, że musimy jeszcze, kiedy przyjechać w to miejsce, na Pieskową Skałę w Ojcowskim Parku Narodowym.